Tego dnia kiedy wróciłam do domu, od razu weszłam na laptopa. Miałam dwie wiadomości, a co dziwne jedną od Adama. Zwykłe " cześć ", ale to mnie bardzo zdziwiło, że do mnie napisał skoro mi tak wcześniej pociskał. W sensie wyzywał. Pomyślałam, że znowu chce ze mną pisać o głupotach i wciskać mi kłamstwa na temat Kuby. Jednak odpisałam mu..
- Cześć
- No, cześć.
- Co tam? - napisał jakby między nami panowało jakieś *koleżeństwo*
- Wszystko dobrze, a dlaczego napisałeś?
- Chciałem się spotkać. - Teraz to się przestraszyłam.
- Jak to? To jakiś żart?
- Nie, skąd - odpisał poważnie.
- Ale po co? - próbowałam się jakoś wymigać.
- Chciałbym cie zaprosić na.. Kawę?
- Ale gdzie? Kiedy?
- Pasuje Ci jutro o 13.00? Przy starbucks?
- Dobrze.
- To do jutra :)
- Do jutra :))
Jezu byłam przestraszona, jak nie wiem. Nie zdążyłam nawet zapytać czy będzie sam, czy z kimś. Poza tym nie wiedziałam w ogóle po co to spotkanie. Wydawało mi się jednak to jakieś podejrzane. Poszłam pod prysznic i chciałam naszykować sobie jakieś dobre ubrania. Podobno on jest dosyć bogaty, nie chciałam wyglądać przy nim jak jakaś pokraka. Postanowiłam ubrać się normalnie, spodnie z Zary (czarne), Buty janoski (nike) i jakaś bluzka. Położyłam się spać. Szybko usnęłam.
Kiedy wstałam, myślałam, że to chyba kolejny żart. Obudziłam się o 11.30. Szybko się ubrałam, umyłam zęby, i nałożyłam lekki makijaż. W sumie miałam jeszcze pół godziny, ale zanim bym tam dojechała.. Więc pojechałam autobusem na miejsce a on już tam był. Stał w świetle z głową w dole trzymając swój iphone. Podniósł swój wzrok prosto na mnie. W słońcu odbiły się jego jasne oczy. Wyglądał bosko, ale nie dałam po sobie poznać zachwytu. Jednak jest on ode mnie o wiele wyższy bo ok. 20 cm może mniej. Był sam. Podeszłam i spytałam:
- Po co się chciałeś spotkać? - powiedziałam cichym głosem.
- Chciałem cię zobaczyć - powiedział patrząc na mnie z góry.
- Dlaczego? - powiedziałam jak by mnie to irytowało, ale w środku byłam zawstydzona.
- Tak naprawdę to prawie nigdy cię nie widziałem, tylko wczoraj. W tamtej chwili zobaczyłem twój uśmiech. Chciałbym cię przeprosić za moje wcześniejsze zachowanie.
- N-nic się nie stało, aż takiego.. - odpowiedziałam drżącym głosem.
- Jaką pijesz ?
Staliśmy w środku i ja wybierałam sobie kawę ciągle mówiąc "nie, albo ta" On przez cały czas patrzył jak ja mówię. Czułam się trochę nie komfortowo, ale nie było to w sumie takie złe..
- Na co tak patrzysz? - roześmiałam się
- Na ciebie - odpowiedział uśmiechnięty
Poczułam się tak jak nigdy. Tak.. Dziwnie? A może dobrze, nie wiem sama. Wypiliśmy kawę a następnie siedzieliśmy i opowiadaliśmy o sobie jak by nigdy nic. Było nawet zabawnie, nie byliśmy już poważni. On był taki dosłowny. Chodziliśmy po parku i opowiadaliśmy nadal głupoty. Nie myślałam jednak, że on jest taki *okej* Kiedy się ściemniło byliśmy w jakimś pustym miejscu, ale akurat w tym przypadku powiadomiłam wcześniej ciocię, że wychodzę. Ogólnie to ona bywa bardzo rzadko w domu tak jak i Julia, ale ja i tak nie zbyt często przyjeżdżam tylko w ferie postanowiłam. Nie miałam dlatego żadnych nieodebranych. Cały czas nie mogłam uwierzyć, że ja z nim rozmawiam w ten sposób. Nagle zrobiło się bardzo zimno i ciemno. Księżyc był już w nowiu a pogoda okropnie mroźna. Stałam na wprost jego a on spytał mnie czy chcę jego kurtkę, ja się zgodziłam, ale mimo tego było mi nadal zimno. Powoli odprowadzał mnie do domu. Jednak kiedy wracaliśmy na piechotę to trochę nam zeszło a temat rozmowy nagle spadł na Kubę.
- Nikola, kochasz go?
- Ale kogo?
- Kube..
- Czy ja wiem - odpowiedziałam patrząc się na wprost i idąc dalej.
- To po co przyjechałaś, jak nie dla niego?
- Nie wiem sama, ja chciałam go po prostu zobaczyć.. Kocham go, ale on mnie nie.
- To nie prawda. Opowiadał mi wiele razy o tobie.
- Możemy o nim nie rozmawiać?
Dochodziliśmy już do tego domu. Czarne drzwi a przed nimi trzy stopnie. (schodki)
- Ale Ty go kochasz..
- Czy to jest ważne?
- Tak.
Wtedy stało się coś czego bym się nie spodziewała, kiedy stałam na pierwszym stopniu. On zbliżył się do mnie spojrzał mi w oczy i zbliżał się powoli ustami, nie stawiałam oporu. To było cudowne. Pocałował mnie tak idealnie jak nikt inny. Najpierw lekko musnął mnie ustami, a następnie moją górną wargę. Tak, że zrobiło mi się bardzo ciepło. Nie potrzebowałam już tej kurtki. Spojrzałam się na niego zaszklonymi oczami, a wtedy on spytał:
- Nadal go kochasz?
- Nie rozumiem - opuściłam głowę i spojrzałam w buty.
On podniósł moją twarz do góry lekko i spojrzał w moje oczy. Wtedy się wystraszyłam. Patrzył na mnie delikatnie, bez większego powodu i powiedział bardzo ważne słowa, które w tych czasach tracą już sens. " Kocham Cię " Do tego patrzył mi prosto w oczy. Nie wiedziałam co powiedzieć. To było za szybko. Z oka wyleciała mi maleńka łezka. Wtedy stanął przede mną już normalnie i powiedział " Przepraszam " Odszedł. Weszłam do domu, ale nie było nikogo. Rozejrzałam się i usiadłam. Pomyślałam chwilę i wyszłam z domu, zaczęłam się rozglądać. Widziałam go jeszcze, ale był już tak daleko. Wtem nagle się odwrócił a ja patrzyłam właśnie w tamtą stronę. Znowu zobaczył mój uśmiech. Sama nie wiedziałam dlaczego się uśmiechnęłam. Może dla tego, że go zobaczyłam, a może dla tego, że się odwrócił? Miałam ochotę go przytulić i pocałować. Spojrzeć w jego jasne oczy. Znowu. Nie potrafiłam tego wytłumaczyć słowami, ale poczułam do niego coś więcej niż tylko *koleżeństwo*.
--------------------------------------------------------------------------
Nagły zwrot akcji. To dobrze? W następnym rozdziale planuje kolejną rozmowę z Adamem i ciężki wybór Nikoli. Kuby tam nie zabraknie. Opinie piszcie w komentarzach :)
Uuu,Nikola i Adam zaszaleli !
OdpowiedzUsuńCiekawy rozdział kiedy czyta się go jeszcze wieczorem ♥
Pozdrawiam !
http://abducted-and-closed.blogspot.com/
<3 :3
UsuńMimo że nie czytałam poprzednich rozdziałów to zachwyciłaś mnie tym oto :) Bardzo ale to bardzo mi się podoba! Dziekuję za komentarz pod moim blogiem i chciałam cię poinformować że zostanę u ciebie na dłużej :P
OdpowiedzUsuńyour-heart-never-lies.blogspot.com
Jak dla mnie trochę krótki, ledwo się rozkręciłam czytając, a już się kończy.
OdpowiedzUsuńMając dłuższą wolną chwilę poczytam sobie pozostałe ;3 Obserwuje.
http://noxette.blogspot.com/
A dla mnie post akurat lekko przydługi.
OdpowiedzUsuńPiszesz stylem... Jak to określić... Chaotycznym? Tak to chyba dobre określenie. Piszesz co myślisz i prawdopodobnie nawet się nad tym nie zastanawiasz i nie czytasz po raz kolejny. Stosujesz dużo zwrotów i wyrazów potocznych. To jest okej w dialogach jeżeli akcja toczy się we współczesności, ale w opisach jak dla mnie to nie ładnie wygląda, tak mało profesjonalnie. Zauważyłam też kilka powtórzeń.
Radziłabym ci nad tym popracować, jeżeli chcesz żeby było widać w twoim opowiadaniu profesjonalizm. Bo z tego widzę dopiero zaczynasz swoją przygodę. Też jeszcze rok temu pisałam podobnie ;)
Pozdro
http://dziennikidestiny.blogspot.com/
Dzięki za opinię. Rozpisałaś się ^^
UsuńTo pierwszy post jaki przeczytałam a już mam ochotę na więcej! Naprawdę ciekawe! Pozdrawiam :D http://ananasowyekspres.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam kawałek tego rozdziału i... zachwycił mnie tak, że postanowiłam zacząć od pierwszego. Kiedy kolejny raz przeczytałam 4, był jeszcze lepszy. Świetny zwrot akcji! Czekam na więcej!
OdpowiedzUsuńreallylovediy.blogspot.com
I jeszcze chciałam dodać, że czasem w opowiadaniu brakowało mi przecinków, musiałam wracać i czytać fragment jeszcze raz. Ale trening czyni mistrza! Nie poddawaj się!
Usuń