poniedziałek, 29 grudnia 2014

Rozdział 4

Tego dnia kiedy wróciłam do domu, od razu weszłam na laptopa. Miałam dwie wiadomości, a co dziwne jedną od Adama. Zwykłe " cześć ", ale to mnie bardzo zdziwiło, że do mnie napisał skoro mi tak wcześniej pociskał. W sensie wyzywał. Pomyślałam, że znowu chce ze mną pisać o głupotach i wciskać mi kłamstwa na temat Kuby. Jednak odpisałam mu..

- Cześć
- No, cześć.
- Co tam? - napisał jakby między nami panowało jakieś *koleżeństwo*
- Wszystko dobrze, a dlaczego napisałeś?
- Chciałem się spotkać. - Teraz to się przestraszyłam.
- Jak to? To jakiś żart?
- Nie, skąd - odpisał poważnie.
- Ale po co? - próbowałam się jakoś wymigać.
- Chciałbym cie zaprosić na.. Kawę?
- Ale gdzie? Kiedy?
- Pasuje Ci jutro o 13.00? Przy starbucks?
- Dobrze.
- To do jutra :)
- Do jutra :))

Jezu byłam przestraszona, jak nie wiem. Nie zdążyłam nawet zapytać czy będzie sam, czy z kimś. Poza tym nie wiedziałam w ogóle po co to spotkanie. Wydawało mi się jednak to jakieś podejrzane. Poszłam pod prysznic i chciałam naszykować sobie jakieś dobre ubrania. Podobno on jest dosyć bogaty, nie chciałam wyglądać przy nim jak jakaś pokraka. Postanowiłam ubrać się normalnie, spodnie z Zary (czarne), Buty janoski (nike) i jakaś bluzka. Położyłam się spać. Szybko usnęłam.
Kiedy wstałam, myślałam, że to chyba kolejny żart. Obudziłam się o 11.30. Szybko się ubrałam, umyłam zęby, i nałożyłam lekki makijaż. W sumie miałam jeszcze pół godziny, ale zanim bym tam dojechała.. Więc pojechałam autobusem na miejsce a on już tam był. Stał w świetle z głową w dole trzymając swój iphone. Podniósł swój wzrok prosto na mnie. W słońcu odbiły się jego jasne oczy. Wyglądał bosko, ale nie dałam po sobie poznać zachwytu. Jednak jest on ode mnie o wiele wyższy bo ok. 20 cm może mniej. Był sam. Podeszłam i spytałam:

- Po co się chciałeś spotkać? - powiedziałam cichym głosem.
- Chciałem cię zobaczyć - powiedział patrząc na mnie z góry.
- Dlaczego? - powiedziałam jak by mnie to irytowało, ale w środku byłam zawstydzona.
- Tak naprawdę to prawie nigdy cię nie widziałem, tylko wczoraj. W tamtej chwili zobaczyłem twój uśmiech. Chciałbym cię przeprosić za moje wcześniejsze zachowanie.
- N-nic się nie stało, aż takiego.. - odpowiedziałam drżącym głosem.
- Jaką pijesz ?
Staliśmy w środku i ja wybierałam sobie kawę ciągle mówiąc "nie, albo ta" On przez cały czas patrzył jak ja mówię. Czułam się trochę nie komfortowo, ale nie było to w sumie takie złe..
- Na co tak patrzysz? - roześmiałam się
- Na ciebie - odpowiedział uśmiechnięty
Poczułam się tak jak nigdy. Tak.. Dziwnie? A może dobrze, nie wiem sama. Wypiliśmy kawę a następnie siedzieliśmy i opowiadaliśmy o sobie jak by nigdy nic. Było nawet zabawnie, nie byliśmy już poważni. On był taki dosłowny. Chodziliśmy po parku i opowiadaliśmy nadal głupoty. Nie myślałam jednak, że on jest taki *okej* Kiedy się ściemniło byliśmy w jakimś pustym miejscu, ale akurat w tym przypadku powiadomiłam wcześniej ciocię, że wychodzę. Ogólnie to ona bywa bardzo rzadko w domu tak jak i Julia, ale ja i tak nie zbyt często przyjeżdżam tylko w ferie postanowiłam. Nie miałam dlatego żadnych nieodebranych. Cały czas nie mogłam uwierzyć, że ja z nim rozmawiam w ten sposób. Nagle zrobiło się bardzo zimno i ciemno. Księżyc był już w nowiu a pogoda okropnie mroźna. Stałam na wprost jego a on spytał mnie czy chcę jego kurtkę, ja się zgodziłam, ale mimo tego było mi nadal zimno. Powoli odprowadzał mnie do domu. Jednak kiedy wracaliśmy na piechotę to trochę nam zeszło a temat rozmowy nagle spadł na Kubę.

- Nikola, kochasz go?
- Ale kogo?
- Kube..
- Czy ja wiem - odpowiedziałam patrząc się na wprost i idąc dalej.
- To po co przyjechałaś, jak nie dla niego?
- Nie wiem sama, ja chciałam go po prostu zobaczyć.. Kocham go, ale on mnie nie.
- To nie prawda. Opowiadał mi wiele razy o tobie.
- Możemy o nim nie rozmawiać?
Dochodziliśmy już do tego domu. Czarne drzwi a przed nimi trzy stopnie. (schodki)
- Ale Ty go kochasz..
- Czy to jest ważne?
- Tak.
Wtedy stało się coś czego bym się nie spodziewała, kiedy stałam na pierwszym stopniu. On zbliżył się do mnie spojrzał mi w oczy i zbliżał się powoli ustami, nie stawiałam oporu. To było cudowne. Pocałował mnie tak idealnie jak nikt inny. Najpierw lekko musnął mnie ustami, a następnie moją górną wargę. Tak, że zrobiło mi się bardzo ciepło. Nie potrzebowałam już tej kurtki. Spojrzałam się na niego zaszklonymi oczami, a wtedy on spytał:
- Nadal go kochasz?
- Nie rozumiem - opuściłam głowę i spojrzałam w buty.
On podniósł moją twarz do góry lekko i spojrzał w moje oczy. Wtedy się wystraszyłam. Patrzył na mnie delikatnie, bez większego powodu i powiedział bardzo ważne słowa, które w tych czasach tracą już sens. " Kocham Cię " Do tego patrzył mi prosto w oczy. Nie wiedziałam co powiedzieć. To było za szybko. Z oka wyleciała mi maleńka łezka. Wtedy stanął przede mną już normalnie i powiedział " Przepraszam " Odszedł. Weszłam do domu, ale nie było nikogo. Rozejrzałam się i usiadłam. Pomyślałam chwilę i wyszłam z domu, zaczęłam się rozglądać. Widziałam go jeszcze, ale był już tak daleko. Wtem nagle się odwrócił a ja patrzyłam właśnie w tamtą stronę. Znowu zobaczył mój uśmiech. Sama nie wiedziałam dlaczego się uśmiechnęłam. Może dla tego, że go zobaczyłam, a może dla tego, że się odwrócił? Miałam ochotę go przytulić i pocałować. Spojrzeć w jego jasne oczy. Znowu. Nie potrafiłam tego wytłumaczyć słowami, ale poczułam do niego coś więcej niż tylko *koleżeństwo*.

--------------------------------------------------------------------------

Nagły zwrot akcji. To dobrze? W następnym rozdziale planuje kolejną rozmowę z Adamem i ciężki wybór Nikoli. Kuby tam nie zabraknie. Opinie piszcie w komentarzach :)

9 komentarzy:

  1. Uuu,Nikola i Adam zaszaleli !
    Ciekawy rozdział kiedy czyta się go jeszcze wieczorem ♥
    Pozdrawiam !

    http://abducted-and-closed.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo że nie czytałam poprzednich rozdziałów to zachwyciłaś mnie tym oto :) Bardzo ale to bardzo mi się podoba! Dziekuję za komentarz pod moim blogiem i chciałam cię poinformować że zostanę u ciebie na dłużej :P
    your-heart-never-lies.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie trochę krótki, ledwo się rozkręciłam czytając, a już się kończy.
    Mając dłuższą wolną chwilę poczytam sobie pozostałe ;3 Obserwuje.

    http://noxette.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. A dla mnie post akurat lekko przydługi.
    Piszesz stylem... Jak to określić... Chaotycznym? Tak to chyba dobre określenie. Piszesz co myślisz i prawdopodobnie nawet się nad tym nie zastanawiasz i nie czytasz po raz kolejny. Stosujesz dużo zwrotów i wyrazów potocznych. To jest okej w dialogach jeżeli akcja toczy się we współczesności, ale w opisach jak dla mnie to nie ładnie wygląda, tak mało profesjonalnie. Zauważyłam też kilka powtórzeń.
    Radziłabym ci nad tym popracować, jeżeli chcesz żeby było widać w twoim opowiadaniu profesjonalizm. Bo z tego widzę dopiero zaczynasz swoją przygodę. Też jeszcze rok temu pisałam podobnie ;)
    Pozdro
    http://dziennikidestiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. To pierwszy post jaki przeczytałam a już mam ochotę na więcej! Naprawdę ciekawe! Pozdrawiam :D http://ananasowyekspres.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam kawałek tego rozdziału i... zachwycił mnie tak, że postanowiłam zacząć od pierwszego. Kiedy kolejny raz przeczytałam 4, był jeszcze lepszy. Świetny zwrot akcji! Czekam na więcej!

    reallylovediy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze chciałam dodać, że czasem w opowiadaniu brakowało mi przecinków, musiałam wracać i czytać fragment jeszcze raz. Ale trening czyni mistrza! Nie poddawaj się!

      Usuń