sobota, 27 grudnia 2014

Rozdział 2

Obudziła się i spojrzała na zegarek. - O równo 12.00 jak miło dzisiaj znowu kilka godzin zmarnowane na sen.. A może nie zmarnowane? - pomyślała. Usiadła i przetarła oczy patrząc w okno. Tego dnia było słonecznie. Nie miała zamiaru się podnosić tylko wzięła telefon. To już taki odruch. Dzień się zaczął nawet dobrze wszystko szło tak miło. Ten dzień po prostu należał do tych lepszych.
Zwyczajnie wstała, zjadła śniadanie potem umyła zęby i się umalowała. Lubiła ciemne kolory, ogólnie ubierała się w stylu grunge, ale nie tylko. 

^ Tak się ubrała ^


Był to dosyć ciepły dzień więc ubrała się w to. Potem on jej napisał czy się chce spotkać. Ona się oczywiście zgodziła, mimo wczorajszego spotkania nadal bała się znowu spojrzeć w jego piękne oczy. A więc spotkali się na złotych tarasach. On podszedł do niej i ją przytulił. Ona poczuła się dziwnie i lekko nieśmiało, ale to w końcu był dobry dzień to nie było jak za pierwszym razem.
- Gdzie chcesz iść? - spytał ją z lekkim uśmiechem.
- W sumie nie wiem. Ty lepiej znasz okolice - odpowiedziała z zaciekawieniem.
- Chodźmy na zakupy! Zawsze to chcieliśmy zrobić razem.
- No dobrze - miała iskierki w oczach, ale odpowiedziała obojętnie.
- No to Zara?
- Zara.

Może wydawać się dziwne, że chłopak lubi chodzić na zakupy, ale on już taki jest. Ona kupiła sobie spodnie a on buty. Myślała o pieniądzach, ale akurat miała bo przed wyjazdem wzięła parę groszy do Warszawy. Było świetnie, cały czas się z siebie śmiali i potykali. Właśnie tak jakby się już wcześniej znali. No w sumie się znali, ale to co innego. Potem poszli do maka i robili głupie zdjęcia jedzenia i siebie. Nikola straciła poczucie czasu i miała kilka nieodebranych wiadomości od cioci.
Szybko zaczęła oddzwaniać.
- Halo ciocia?? Przepraszam, że nie odbierałam miałam wyciszony telefon.
- O to dobrze, a gdzie ty jesteś? Myślałam, że coś się stało..
- Nie wszystko jest w porządku. Jestem w centrum niedługo wrócę. Pa ciociu.

- Musisz już wracać? - spytał, patrząc na nią z kanapką w ręku.
- Niee.. Mogę jeszcze zostać, ale odprowadź mnie bo się boję.
- A mnie to kto odprowadzi? - chichotał. Okej chodźmy już bo się ściemnia.
- Kuba.. 
- Słucham?
- Złapiesz mnie za rękę bo mi zimno? - spytała nieśmiało.
- No.. Jasne! - powiedział uśmiechnięty.

No i wracali trzymając się za ręce. Tak właśnie miało być. Tak sobie to wyobrażałam *pomyślała*
+ zakupki hihi.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Co myślicie o takim rozdziale? Nadaje się? Czy coś poprawić?
Dziękuje za wszelkie opinie :) Myśle, że dużo się wydarzyło w tym jednym dniu 
jak na nowo poznanych ludzi. Prawie nowo..

Ps.
Nikola - 15 lat.
Kuba - 16 lat.
Julia - 14 lat.
I przepraszam, że taki krótki :(:(








1 komentarz:

  1. Super ♥
    Fajne momenty :>
    Pozdrawiam !

    http://abducted-and-closed.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń